01 01234567890 01234567890

Piaskula

Dlaczego warto chronić Piaskulę? Poznaj powody.
Item Image

Chroniony zabytek

Piaskula nie jest zwykłym wzgórzem. Kryje zabytek wpisany do rejestru i objęty ścisłą ochroną konserwatorską. To najwyższe uznanie, jakie państwo nadaje miejscu o wyjątkowej wartości. Takiej ochrony nie tworzy się z dnia na dzień. Nie cofa się jej też jednym podpisem.

Kilka lat temu ochronę tego miejsca próbowano ograniczyć. Sprawę rozpatrzono, a zabytek w rejestrze utrzymano. To nie jest formalność sprzed pół wieku, o której wszyscy zapomnieli. Ochronę potwierdzali kolejni konserwatorzy, ostatni raz całkiem niedawno.

Łącznik tysiącleci

Jedno wzgórze, cztery epoki. Najpierw łowcy reniferów u schyłku epoki lodowej. Potem neolityczna osada ludzi morza. Później średniowieczne miejsce dawnego prawa, po którym została nazwa Góra Szubieniczna. Wreszcie ślad czasów napoleońskich, gdy przez miasteczko ciągnęły wojska.

Mało gdzie historia zostawiła tyle warstw w jednym punkcie. Można tu stanąć i objąć wzrokiem pięć tysięcy lat. Stąd hasło, które nosi to miejsce: łącznik tysiącleci.

Image Title
Image Title

To nie wymysł mieszkańców

Ochrona Piaskuli to nie postulat garstki mieszkańców. To zapis samej gminy. Gminne studium przewiduje tu teren turystyczny. Wprost każe nawiązać do tradycji miejsca oraz ją wyeksponować.

Co więcej, w tym samym dokumencie gmina widziała tu park archeologiczny. Nie kotłownię, tylko przestrzeń, która opowiada swoją historię. Gmina już raz zapisała, czym Piaskula ma być. Trudno o mocniejszy argument niż własny dokument urzędu.

Krajobraz i szlaki

Z wysokości 38,8 metra nad Zalewem, najwyższego punktu w okolicy, widać mierzeję i zachody słońca nad wodą. Tuż obok biegną znane szlaki. Rowerowy Green Velo i trasa drezynowa dawnej kolei nadzalewowej.

Prowadzi tędy także Droga świętego Jakuba, czyli Camino. Tolkmicko jest metą drugiego etapu Pomorskiej Drogi świętego Jakuba z Fromborka, liczącego osiemnaście kilometrów. Szlak schodzi do miasta wzdłuż Zalewu, przez Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej. Kończy się przy kościele świętego Jakuba, w którym są relikwie patrona. To realna marka pielgrzymkowa i turystyczna, nie ozdobnik.

Całe wzgórze leży w Parku Krajobrazowym Wysoczyzny Elbląskiej. To gotowy kapitał turystyczny wpisany w krajobraz.

Szansa dla Tolkmicka

Teren tuż pod Piaskulą można zagospodarować tak, by dopełniał jej historię. Przystanek na szlaku. Miejsce odpoczynku dla rowerzystów. Punkt informacji o dziejach wzgórza, tablice i ekspozycja w terenie. Naturalny postój dla pielgrzymów Camino i rowerzystów Green Velo, którzy i tak schodzą do Tolkmicka wzdłuż Zalewu. Etap pielgrzymki kończą w miejscowym kościele świętego Jakuba.

Taki kierunek nie jest wbrew gminie. Realizuje jej własny zapis ze studium. Zamiast zasłaniać, można pokazać. A przede wszystkim Piaskula może stać się prawdziwą atrakcją Tolkmicka i wizytówką, z której miasto będzie dumne.

Image Title
Image Title

Co jej zagraża

Nie piszemy o tym półgębkiem, bo mamy argumenty. Wbrew turystycznemu przeznaczeniu terenu planuje się tu kotłownię opartą na spalaniu, wciśniętą w nieckę od strony Zalewu. Powstałaby nie na samym zabytku, lecz na sąsiednim gruncie u stóp wzgórza. Nikt nie zamierza niszczyć stanowiska. Mimo to jej skutki dotykają czterech spraw naraz.

Widok. Plan sam każe eksponować panoramę z tego punktu. Kubatura od strony Zalewu zasłoni dokładnie ten widok, który miasto zobowiązało się chronić. Trudno o wyraźniejszą sprzeczność.

Otoczenie zabytku. Ochronie podlega nie tylko samo stanowisko, ale i jego otoczenie oraz ekspozycja. Obiekt u stóp wzgórza uderza właśnie w to.

Powietrze. Tolkmicko uchodzi za jedno z miast o najczystszym powietrzu. Inwestycja oparta na spalaniu rodzi ryzyko dla tego atutu, zdrowotnego i turystycznego.

Charakter okolicy. Obiekt przemysłowy jest obcy sąsiednim terenom nadbrzeżnym, rekreacyjnym i mieszkalnym. Przesądza o obliczu tej części miasta na dekady.

Zasada pozostaje prosta. Bronimy miejsca, które gmina sama uznała za warte ochrony.

Wrota miasta

Piaskula leży u samych wrót Tolkmicka. Na końcowym podejściu do miasta międzynarodowy szlak Camino i krajowa trasa Green Velo przechodzą tuż obok wzgórza. Od gruntu, na którym miałaby stanąć kotłownia, dzieli szlak jedynie wąska droga.

Camino, w drodze do kościoła świętego Jakuba, biegnie ulicą Szkolną. Green Velo prowadzi ulicą Morską. To są dokładnie te same ulice, którymi obsługiwałaby się kotłownia. Ulicą Szkolną poprowadzono by ciepłociąg. Ulicą Morską jeździłyby ciężarówki ze zrębką. Turystyczne wrota miasta zamieniłyby się w drogę dojazdową zakładu. Trudno o szybszy sposób, żeby zniechęcić pielgrzyma i rowerzystę, których dziś przyciągamy.

Image Title
Image Title